Partner serwisu

Weki na zimę ze sprężynką resorową. Opłacalna produkcja i szansa na dobrą sprzedaż

Czasami dobry pomysł na biznes rodzi się miesiącami. Wymaga odpowiedniej koncepcji, która kiełkuje w głowie latami, później pomysł trzeba przekuć w marketingowo ? sprzedażowy sukces. Taką drogę przeszedł Wiktor Dudenko, na co dzień hurtownik materiałów AGD. Nie o hurtowni jednak mowa, a o jego patentach ? nowatorskich palnikach naftowych i sprężynkach resorowych.

Oba rozwiązania z powodzeniem można nazwać wynalazkami. Były i są na tyle dobre, że oba trafiły do obrotu oraz przynosiły i nadal przynoszą dochód. Pomogły własne zainteresowania, pasja wynajdywania nowych rozwiązań i wiedza. Pan Wiktor z wykształcenia jest matematykiem. Uczył w szkole nie tylko matematyki, ale i fizyki.

Od pomysłu do planu sprzedaży

Na pierwszy rzut oka ?sprężynka resorowa? niewiele mówi, gdy jednak powiążemy ją z tradycyjnym stalowym wiązaniem do słoików wekowych, sprawa staje się bardziej jasna. Każdy z nas zapewne kiedyś próbował lub praktykuje przygotowanie przetworów na zimę. Wymagają one nie tylko odpowiedniego surowca w postaci owoców, ale przede wszystkim dobrego sposobu na zamknięcie weków. Inaczej późną jesienią lub dopiero zimą przekonamy się z bólem, że nasz trud poszedł na marne, bo do zaprawy przedostało się powietrze. Co to oznacza, każdy dobrze wie? - To, że wpadłem na pomysł usprawnienia tradycyjnej sprężynki kręconej było czystym przypadkiem ? wspomina Wiktor Dudenko. - Niemniej, gdy pomysł pojawił się w głowie, od razu przystąpiłem do prób. Było ich wiele. Chodziło o to, by usprawnić wiązanie, by było mocniejsze, a jednocześnie tańsze w produkcji. Najpierw odpowiednio zmniejszałem parametry. Obserwowałem jakie skręcenia przy materiale lepszej jakości będą skuteczniejsze. Gdy osiągnąłem pożądany efekt okazało się, że nowe rozwiązanie będzie lżejsze i mniejsze, a przez to również tańsze. Ponieważ jestem hurtownikiem obmyśliłem plan sprzedaży. Stwierdziłem też, że najwięcej zarobię, jeśli całą produkcję sam przygotuję. Wiedziałem, że pomysł jest oryginalny, dlatego wzór opatentowałem w Urzędzie Patentowym. Wielu przedsiębiorców traci na kradzieży swoich pomysłów? Dobry Pomysł na biznes Wbrew pozorom wciąż tysiące osób przygotowuje weki na zimę. Pomysł zamiany tradycyjnego wiązania weka okazał się strzałem w dziesiątkę. Fot. Daria Bronka

Mały ciężar = tańszy transport

Innowacja polega na ?kręconej modyfikacji? na dwa zwojenia. Poprzez obniżenie średnicy gięcia pan Wiktor osiągnął mniejsze zużycie materiału. Sama konstrukcja sprężynki finalnie zyskuje wyraźnie ciężar. Choć pojedynczy produkt jest tani, w przypadku transportu kilku tysięcy takich urządzeń, ma to swoje przełożenie na niższe koszty transportu. Wszystko razem wpływa na cenę pojedynczego produktu. - By zacząć małą manufakturę potrzebowałem jedynie giętarki i hartowanej stali do głowic ? dodaje.Giętarkę można nabyć za ok. 300 ? 500 zł. Ponieważ zamówienia idą w tysiące zdarza się, że przy produkcji pomaga mi syn. Cieszę się, że dzięki temu wek na zimę wygląda bardziej estetycznie, a co ważniejsze precyzyjniej dociska wieczko. Do tego wieczka te nie przekręcają się, a gotowe słoje można ustawiać piętrowo, co pozwala lepiej wykorzystać małe magazyny. Nie udaje się to przy tradycyjnej sprężynie kręconej.

Innowacja = lepszy zysk

Jakiś czas temu sprężynki resorowe pana Wiktora miał w swojej ofercie hipermarket Kaufland. Początki były udane. Pierwszy kontakt z dystrybutorem zaowocował zamówieniem na 15 tys. sztuk tego produktu i 10 tys. szt. sprężynki tradycyjnej. Nowy produkt pojawił się w sprzedaży w cenie 0,14 gr/szt. Obecnie Wiktor Dudenko współpracuje z dużą hurtownią Browin z Łodzi, która złożyła zamówienie na 150 tys. sztuk sprężyn w okresie dwóch lat. - Przekazuje dystrybutorowi sprężynki, ale także korki i wężyki, a oni dokładają słoiki i zakrętki ? uzupełnia przedsiębiorca. Jak ten efektowny pomysł na ?dokręcanie słoików? przekłada się na zysk? Przy 250 kg stali wykonywanych jest 25 tys. szt. sprężynek kręconych. Taka sama ilość materiału wystarcza na 42 tys. szt. sprężynki resorowej. Po doliczeniu podatku VAT i zastosowaniu ceny kilkunastu groszy za sztukę koszt wytworzenia sprężynki kręconej wyniesie 1500 zł i pozwoli na zysk brutto 5535,00 zł. Przy sprężynce resorowej natomiast koszt wynosi 1600 zł, a zysk brutto 7232,40 zł. - W tej chwili mogę ocenić, że rynek dobrze przyjął mój produkt. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest znalezienie dystrybutora i dostanie się sieci sprzedaży. Nie jest to łatwe, ale mam nadzieję, że grono zainteresowanych moim produktem będzie się powiększać ? podsumowuje.

Pomysłowe palniki naftowe. Do wykorzystania na wiele sposobów

&nbspOkazuje się, że nowy rodzaj sprężynek do zamykania weków, to nie jedyny pomysł pana Wiktora Dudenko. Przy okazji produkcji zniczy w 2001 r., opracował także projekt palnika naftowego. Będące wówczas w obrocie palniki naftowe kopciły i łatwo było je zgasić. Pan Wiktor pomyślał, że można stworzyć efektowny stalowy palnik, który nie kopciłby i trudno byłoby go zgasić. Tak powstała idea taniego, długo palącego się znicza na naftę. - Kluczowe były stalowe zapalniki. Moje pierwsze produkty nie miały otworu bocznego, a knot bawełniany nie spełniał dobrze swej roli ? mówi o początkach pomysłodawca. ? Problemem była też nafta niższej jakości. Pół roku prób zajęło mi opracowanie obecnego zapalnika z bocznym otworem, który wypełniałem pakułą i wysokiej jakości naftą na zasadzie podsiąku. Wówczas dopiero dało to efekt, z którego byłem zadowolony. Niestety akurat ten pomysł nie do końca wypalił. Na północy Polski zainteresowanie tym produktem nie było duże. Klienci byli przyzwyczajeni do tradycyjnych zniczy. Zabrakło też pomysłu na wykorzystanie naftowego palnika. Tymczasem naftę można zmieszać np. z substancją do odstraszania owadów, a paląca się nafta i jej zapach skutecznie odstraszałby komary i inne insekty. Pomysł na pewno sprawdziłby się na biwaku lub przydomowym grillu. Kolejnym problemem było przyzwyczajenie się nabywców do taniej parafiny. Tymczasem nowy produkt wymagał parafiny najwyższej jakości. Parafina i knoty były sprowadzane aż spod Torunia, co wpływało na cenę. Przez pewien czas wydawało się, że produkt sprawdza się na Białostocczyźnie, bo tam sprzedaż była w miarę zadowalająca? - Gdy już jednak wprowadziłem do obrotu znicze z nowymi palnikami osiągałem nawet przebicie rzędu 100 proc. Tysiąc sztuk było największą liczbą tych produktów, jakie wprowadziłem do obrotu. Palniki sprzedawałem w cenie 2 zł, jednak w komplecie z naftą za 10,5 zł. Zestaw zawierał 5 palników, co dawało cenę 20,5 zł brutto. Próbowałem upłynniać ten towar przez pięć lat do 2006 r., ale w końcu zrezygnowałem z pomysłu. Wiem, że pomysł mógłby jeszcze osiągnąć sukces, ale brakuje mi partnera do handlu. Chętnie jednak podjąłbym współpracę z dystrybutorem i partnerem chętnym do wypróbowania nowych pomysłów na wykorzystanie moich palników naftowych. Zapraszam do współpracy!

Katalog Franczyz

Sprawdź gotowe pomysły

Web Analytics google-site-verification: google3bcd9892e1b8f2dc.html