Partner serwisu

Mini wypieki - dobry pomysł na biznes na wsi

Cytrynowe, jogurtowe, piernikowe, a nawet jaglano-dyniowe, z owocami, z polewą, posypką oraz innymi dekoracjami i dodatkami – małe ciastko w kształcie babeczki podane w kolorowej papierowej foremce smakuje każdemu. Cupcake’i, fairy cake’i lub po prostu babeczki przypominają małe dzieła sztuki. Podobnie jak inne mini wypieki - muffiny, muffinki – cieszą się ogromną popularnością zarówno na dużych przyjęciach, jak i rodzinnych uroczystościach, kinderbalach czy …na spotkaniu z przyjaciółką przy kawie. Mogą być też świetnym pomysłem na biznes na wsi.

Babeczki tęczowe, baśniowe i świąteczne

Właśnie na taki pomysł na wsi wpadła pani Bogumiła. Wychowując czworo dzieci i doglądając gospodarstwa na niewielkiej wsi nie mogła realizować się w pracy zawodowej – zawsze chciała być cukiernikiem. Nic więc dziwnego, że w domu wypiekała różne pyszności dla rodziny, sąsiadów i znajomych. Wszystkim zresztą bardzo smakowały, co utwierdziło panią Bogumiłę, że rzeczywiście posiada talent i smak.

- Kiedy dzieci nieco podrosły zaczęły namawiać mnie, abym piekła im „ślićne, małe babećki” – wspomina pani Bogumiła. – Pomagały mi zresztą bardzo i widziałam, że sprawiało im to dużą radość. Początkowo wypiekała babeczki tylko dla nich – najróżniejsze, aby były zadowolone i także wykazywały się kreatywnością.

- Były więc babeczki okolicznościowe – w np. formie choineczek lub zajączków wielkanocnych, ale także baśniowe, np. babeczka „Leśna Polana” ze szpinakiem i serem mascarpone, muffinki confetti na urodziny, babeczki tęczowe, w kształcie stworków, baranków itp.

Z biegiem czasu jednak wieść o ciekawych i pysznych babeczkach pani Bogumiły dotarła do innych mieszkańców jej wsi. Zaczęła robić wypieki dla dzieci sąsiadów, na wiejskie zebrania, uroczystości, dożynki. Wstąpiła też do Koła Gospodyń Wiejskich, które pomogło jej jeszcze bardziej spopularyzować jej małe dzieła sztuki.

 

Wegańskie i bezglutenowe babeczki

 

Z biegiem czasu pani Bogumiła zaczęła dostawać „poważne” zlecenia, na których mogła zarobić.

- Dostawałam zamówienie na „babeczkowe torty”, a więc na każdym piętrze tortu było z piętnaście pięknie udekorowanych babeczek – opowiada. – Robiłam też oczywiście „zwyczajne” kruche babeczki z kremem i owocami, ale także babeczki kajmakowe, makowe, miodowe, dyniowo pomarańczowe, a nawet wegańskie, bezglutenowe, jaglane, bazyliowe, razowe. Bo te smaczne małe deserki można wykonywać naprawdę na wiele sposobów. Z delikatnego, puszystego ciasta biszkoptowego, drożdżowego, gęstego brownie albo klasycznego ciasta na muffiny, do których wystarczy wymieszać składniki.

 

Jak zapewnia pani Bogumiła, sekret pysznych babeczek tkwi w cieście, a właściwie … niezbyt dokładne wymieszanym cieście, prawidłowej jego konsystencji (dość gęste). W swojej kuchni trzeba posiadać też odpowiednie „przyrządy” - przede wszystkim formę lub foremki do pieczenia muffinek czy babeczek. Jak przestrzega pani Bogumiła w zwykłych, metalowych foremkach babeczki nie uzyskają odpowiedniego kształtu a same wypieki nie wyjdą tak lekkie i puszyste, jak powinny. Warto więc korzystać z foremek lub formy silikonowej. Oczywiście nie można też zapominać o atrakcyjnych papierowych foremkach czy papilotkach z różnymi wzorami i grafikami.

 

Pani Bogumiła zwraca też uwagę, że wprawdzie wymiennie posługuje się nazwami „babeczek”, „muffinek”, to pamiętać należy, że te oba wypieki różnią się od siebie. O ile babeczki można pięknie udekorować i wykazać się artystycznymi zdolnościami, o tyle muffinki są proste, przeważnie nie zdobione, gdyż ich istota tkwi w smaku i konsystencji.

 

Czy można żyć z ciastek?

 

- Można – zapewnia pani Bogumiła. – Może to być naprawdę świetny pomysł na biznes na wsi. Jednakże trzeba zdawać też sobie sprawę, że na wszystko potrzeba czasu. Nic nie przychodzi łatwo. Zresztą u mnie ten biznes wyszedł „mimochodem”, całkowicie przez przypadek. Początkowo – o czym już wspominałam – piekłam tylko dla dzieci i to właściwie za darmo. Jednakże w wiejskiej społeczności nic się nie ukryje – dodaje ze śmiechem. – Zarejestrowałam działalność i …jakoś się kręci.

 

Koszt jednej babeczki uzależniony jest od wybranego smaku, kremu, typu i poziomu trudności dekoracji (kwiaty cukrowe, posypki,koronki, winietki na patyczkach itp.) wynosi od 6 zł do 10 zł. Klienci mogą też sami skomponować babeczki.

 

Pani Bogumiła nie dowozi babeczek, klienci odbierają je sami. Jak jednak mówi, nie ma z tym żadnego kłopotu - ciastka pakowane są do pudełek, każde w osobne gniazdo, aby zapobiec ich przesuwaniu podczas transportu.

 

Pani Bogumiła piecze w domu – ma dużą kuchnię, która spełnia wszystkie wymogi - wysokość części kuchennej co najmniej 3,3 metra, a w pozostałych częściach co najmniej 2,5 metra. Jest też pomieszczenie do mycia naczyń, do dezynfekcji i wyparzania jaj. Posiada też atestowane przez PZH sprzęty, mające kontakt z żywnością. Wszelkie przedmioty niezbędne do pieczenia babeczek każda pani domu posiada w swej kuchni. Jeśli nie – ich zakup będzie naprawdę niedużo kosztował.

 

Na start wystarczy więc właściwie kilka tysięcy złotych kapitału, aby kupić sprzęty i produkty spożywcze niezbędne do pieczenia i wykonywania słodkości.

 

Marzenia o babeczkowej kawiarni

 

Pani Bogumiła ma przede wszystkim zamówienia od ludzi ze swojej i okolicznych wsi, a także pobliskiego miasta. Pewna firma zamawia muffiny ze swoim logo na firmowe imprezy czy święta. Zdarzają się jednakże także zamówienia z miejscowości znacznie oddalonych – poczta pantoflowa ma dużą siłę.

- Ja nie mam nawet strony internetowej – mówi pani Bogumiła. – Zadowoleni klienci są najlepszą reklamą. Jednakże potencjalnemu „babeczkowiczowi” radzę, aby jednak założył tę stronę. Będzie pewnie młodszy ode mnie, ja już jestem starsza, ciężko mi nadążyć za tymi nowinkami. Poza tym zamiast gapienia się w monitor komputera wolę zakasać rękawy i działać w mojej kuchni.

 

Pani Bogumiła przyznaje też, że gdyby mieszkała w mieście, założyłaby kawiarnię, przytulnie urządzoną, kolorową, taką jak jej babeczki.

- Najlepiej, jakby mieściła się na rogu jakieś uroczej uliczki – rozmarzyła się pani Bogumiła. – Kto wie, może niedługo ktoś właśnie taką babeczkową kawiarenkę otworzy?

Podobnie jak w przypadku każdej innej działalności i w tym przypadku pierwszym krokiem na drodze ku otwarciu działalności gospodarczej w zakresie pieczenia mini wypieków, będzie rozpoznanie rynku. Trzeba bowiem pamiętać, że konkurencją dla przedsiębiorstwa zajmującego się własnoręcznymi wypiekami na zamówienie, są wszelkiego rodzaju cukiernie i ciastkarnie.

 

Czy jest możliwe prowadzenie działalności gastronomicznej we własnej kuchni w mieszkaniu? Oczywiście, że tak, choć Sanepid raczej niechętnie podchodzi do takich pomysłów na biznes. Prawo jednak tego nie zabrania, tym bardziej, jeśli pieczesz we własnym domu i masz indywidualnego klienta, który odbiera od ciebie produkt bezpośrednio – nie dostarczasz swych wypieków do cukierni lub sklepików.

 

Warto przeczytać ustawę z 25 sierpnia 2006r o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. 2010, Nr 136, poz. 914 z póżn. zm.) – art. 61 i 63.

 

 

Katalog Franczyz

Sprawdź gotowe pomysły