zaloguj
PRZEWIŃ

Jak wygląda współpraca w modelu franczyzowym Wywiad z Anną Kulczyk-Szymańską, franczyzobiorczynią PSH Lewiatan

Wywiad z Anną Kulczyk-Szymańską, franczyzobiorcą PSH Lewiatan.

Czy chęci i znajomość branży handlowej wystarczą, aby osiągnąć sukces w handlu? Jedną ze ścieżek rozwoju w branży handlowej jest franczyza, której popularność z roku na rok rośnie. W Polsce w tym modelu funkcjonuje już prawie 42 tys. sklepów, które są zrzeszane przez 30 największych sieci franczyzowych i partnerskich – to aż o 7,3 proc. więcej niż w roku 2019. Jak wygląda współpraca z siecią franczyzową i czym się charakteryzuje? Jakie korzyści za sobą niesie? O swojej ścieżce rozwoju w modelu franczyzowym opowiada Anna Kulczyk-Szymańska, franczyzobiorczyni PSH Lewiatan.

Co skłoniło Panią do wyboru modelu franczyzowego PSH Lewiatan?

Myślę, że na taką decyzję złożyło się wiele czynników. Bardzo dobra znajomość branży handlowej utwierdziła mnie w przekonaniu, że w moim rodzinnym mieście brakuje sklepu o lokalnym i bliskim charakterze. W takim modelu działał właśnie Lewiatan, z którym mogłam zapoznać się w trakcie pracy w centrali.W 2009 roku postanowiłam wykorzystać zdobyte przeze mnie doświadczenie i wiedzę związaną z prowadzeniem sklepu. Biznes od samego początku miał bardzo rodzinny charakter. Dzięki zaangażowaniu i wsparciu ze strony mojego męża i mamy otworzyłam pierwszy sklep pod szyldem Lewiatan w moim rodzinnym mieście – Tychach. Sklep już od 11 lat z sukcesem pełni funkcję bliskiego sąsiada lokalnej społeczności, a ja dzięki możliwościom oferowanym przez sieć zdecydowałam się poszerzyć moją działalność o kolejne sklepy pod szyldem Lewiatana. Aktualnie prowadzę trzy placówki handlowe: dwa sklepy w Tychach i jeden w Bieruniu Starym. Każdy z nich oferuje lokalnym klientom szeroki asortyment produktów pochodzących m.in. od wielu lokalnych dostawców i producentów. Pierwszy z moich sklepów był uruchamiany od podstaw, a kolejny powstał w miejscu, w którym wcześniej funkcjonował sklep pod innym szyldem. W przypadku uruchomienia trzeciej lokalizacji dużą rolę odegrało wsparcie ze strony sieci: zarówno na etapie jej znalezienia, jak i wdrożenia wszelkich standardów. Prowadzone przeze mnie sklepy  są zróżnicowane pod względem powierzchni sprzedażowej, która wynosi od 120-300m2.

Jak wygląda proces przyłączania sklepów do sieci?

Pierwszy krok jest najtrudniejszy – to czas, który obie strony poświęcają na poznanie wzajemnych oczekiwań, przedstawienie zasad współpracy i rozwianie wątpliwości, z jakimi często borykają się przedsiębiorcy.  Na tym etapie najważniejsze jest ukazanie korzyści, jakie płyną ze współpracy z siecią franczyzową. Poza zachowaniem swojej niezależności i decyzyjności, przedsiębiorcy mogą korzystać z 25-letniego doświadczenia innych franczyzobiorców Lewiatana. Możliwość wymiany swoich spostrzeżeń i know-how to niezwykle cenne wartości, jakie otrzymuje przedsiębiorca w momencie przyłączania do sieci. Po pozytywnym zakończeniu rozmów nadchodzi czas na podpisanie umowy o współpracy i przygotowanie do uruchomienia sklepu. Ten etap nieco różni się w zależności od tego czy jest to całkiem nowa placówka, czy taka, która funkcjonowała wcześniej pod innym szyldem. Franczyzobiorca może liczyć na wsparcie w finansowaniu sprzętu niezbędnego do funkcjonowania placówki, pomoc we wdrożeniu i uruchomieniu sklepu, a także wskazówki dotyczące współpracy z dostawcami.  W przypadku sklepu już funkcjonującego działania obejmują przystosowanie placówki do standardów obowiązujących w sieci, czyli zapewnienie elementów wizualnych charakterystycznych dla Lewiatana.

Jakie korzyści niesie za sobą przynależność do sieci franczyzowej?

Działanie w sposób indywidualny jest oczywiście możliwe, ale znacznie trudniejsze i bardziej kosztowne. Przekonałam się o tym osobiście, gdy zdecydowałam się uruchomić sklep samodzielnie. Często główną obawą przed wstąpieniem do sieci jest strach przed utratą decyzyjności i niezależności. Oferta franczyzowa Lewiatana pozwala przedsiębiorcom zachować te aspekty, a jednocześnie umożliwia rozwój biznesu pod znanym i docenianym szyldem. Dzięki przynależności do sieci Lewiatan franczyzobiorcy mogą liczyć na korzystne umowy z dostawcami i producentami – wynegocjowane warunki handlowe i promocyjne to aspekty, które trudno byłoby zrealizować działając w pojedynkę. Poza standardami i procedurami organizacyjnymi, korzyścią są także wszelkiego rodzaju akcje promocyjne: od gazetek i materiałów reklamowych, po cykliczną reklamę w radiu, telewizji czy outdoorze. Sieć stawia także duży nacisk na podnoszenie kwalifikacji swoich pracowników, co przejawia się cyklicznymi szkoleniami dla franczyzobiorców, kierowników czy personelu zatrudnionego w sklepach. Ponadto każdy z nas może liczyć na bieżące wsparcie ze strony doradcy, który odpowiada za poprawne utrzymanie standardów obowiązujących w sieci.

Czym kieruje się Pani tworząc ofertę asortymentową swoich sklepów?

Niezależnie od powierzchni moich sklepów klient znajdzie w nich wszystko to, co w danej chwili jest mu potrzebne. Praca nad ofertą asortymentową opiera się głównie na relacjach, które udało się zbudować z moimi najbliższymi sąsiadami. Dzięki temu, klienci wiedzą, że jeśli poszukują np. szamponu konkretnej marki, oleju lnianego czy parówek sojowych – mogą to śmiało zakomunikować naszemu personelowi, a my taki produkt wprowadzimy do naszej oferty. Od początku mojej pracy w handlu kieruję się zasadą, że to klient i jego potrzeby są priorytetowe. Blisko współpracuję z wieloma lokalnymi dostawcami szczególnie w zakresie produktów świeżych. Wielu z nich obejmują umowy centralne lub regionalne. W każdym z moich sklepów klienci znajdą pieczywo pochodzące z co najmniej kilku regionalnych piekarni. Podobnie przedstawia się to w przypadku warzyw i owoców, które dostarczane są od lokalnych rolników i importerów czy wędlin i mięs, za które odpowiadają producenci zza miedzy.

Na jakie wsparcie ze strony sieci mogła Pani liczyć podczas pandemii?

Dla nas wszystkich były to zupełnie nowe okoliczności, z jakimi nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Sytuacja była trudna i bardzo dynamiczna, ale od samego początku mogliśmy liczyć na bieżące wsparcie ze strony centrali. Powołany został dedykowany sztab kryzysowy, który w czasie pandemii okazał się bardzo pomocny w bieżącym funkcjonowaniu sklepu. Sieć we współpracy ze Spółkami Regionalnymi Lewiatana zapewniła nam źródło dostaw do produktów, które w momencie wybuchu pandemii były praktycznie nieosiągalne. Dzięki temu mieliśmy stały dostęp do środków dezynfekujących i prewencyjnych, jak maseczki, rękawiczki czy przyłbice ochronne. Wraz z rozwojem sytuacji byliśmy na bieżąco informowani o nowych obostrzeniach, wymaganiach i procedurach, jakie należało wprowadzić w naszych sklepach. Udostępniano nam także plakaty, które informowały klientów o zachowaniu bezpieczeństwa podczas codziennych zakupów. Każdego dnia otrzymywaliśmy od centrali aktualne informacje na temat sytuacji prawnej i nowych wytycznych ustalanych przez rząd. W czasie prac nad projektem tarczy antykryzysowej mogliśmy liczyć na wsparcie i pomoc ze strony prawników Lewiatana. Ponadto z myślą o przedsiębiorcach, których biznesy zostały poszkodowane wskutek pandemii, sieć uruchomiła fundusz pomocowy w wysokości 10 mln zł.

Jak Pani zdaniem zmienią się teraz oczekiwania konsumentów?

Myślę, że pewne aspekty, które dotyczą m.in. standardów bezpieczeństwa zostaną z nami na dłużej. Wzmożone działania w zakresie dezynfekcji sklepów i podniesienie standardu higieny to także pozytywne aspekty, które z pewnością zakorzenią się w świadomości i oczekiwaniach konsumentów. Liczę, że zmieni się postrzeganie pracowników handlu – to oni w tym najbardziej stresującym dla wszystkich czasie, byli na posterunku i wykonywali swoje obowiązki. W czasie pandemii potwierdziło się, jak duże znaczenie odgrywa bliska relacja z lokalną społecznością. W tej bezprecedensowej sytuacji udowodniliśmy, że jesteśmy gotowi podejmować solidarną współpracę i zapewnić bardzo dobrą obsługę. Z myślą o osobach, które nie mogły opuszczać domu z obawy o stan swojego zdrowia, wprowadziliśmy możliwość zakupów przez telefon. Zamówione produkty były gotowe do odbioru w części magazynowej, gdzie można było dokonać płatności bez wchodzenia na teren sklepu. Jeśli była taka potrzeba dostarczaliśmy produkty także do miejsca zamieszkania. Podjęte w tym czasie działania utwierdziły mnie w przekonaniu, że sklep, który jest bliskim sąsiadem lokalnej społeczności to kierunek, który należy obrać, by rozwijać się w branży handlowej.

 

materiał przesłany


 

Oceń artykuł:

Średnia ocen: 3.61

Udostępnij artykuł:

Jaka jest rola osoby wspierającej franczyzobiorcę Jaka jest rola osoby wspierającej franczyzobiorcę
ZOBACZ WIĘCEJ FILMÓW
POWRÓT DO LISTY
POPRZEDNIE VIDEO KOLEJNE VIDEO
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem