Stava bije rekordy i szuka kolejnych franczyzobiorców
Stava cały czas unosi się na fali wznoszącej. jak informuje franczyzodawca, rok 2020 zamknęła z 17 milionami złotych ze sprzedaży w całej sieci franczyzowej (w porównaniu do 8,8 mln zł w 2019 roku), a pierwszy kwartał roku był rekordowy w historii Stava pod kątem przychodów i liczby zrealizowanych dostaw.
Istniejąca od 2014 roku firma prowadzi obecnie 34 oddziały franczyzowe w 29 miastach w Polsce a kilka kolejnych jest w trakcie uruchamiania. Sieć specjalizuje się w profesjonalnym dowozie posiłków z restauracji do klientów. W związku z szybko rosnącym zapotrzebowaniem na dowozy zakupów ze sklepów, firma otworzyła nową gałąź swojej działalności i oferuje także usługi w tym zakresie.
– Nasza oferta jest dla restauracji i sklepów alternatywą do zatrudniania własnych kurierów – mówi Paweł Aksamit, prezes zarządu Stava. – Usługa oferowana przez oddziały Stava jest przeciętnie o 20-25 proc. tańsza niż własny kurier, a jednocześnie skraca czas oczekiwania klienta na zamówienie średnio o 20-30 minut. Do tego restaurator czy właściciel sklepu otrzymuje niezawodność dostaw i najzwyczajniej w świecie ma spokojną głowę.
Franczyzobiorcy sieci Stava obsługują wielu największych klientów w branży gastronomicznej, w tym marki takie jak McDonald’s, KFC, Pizza Hut, Burger King, Sphinx, Bobby Burger, Telepizza czy North Fish. Kurierzy Stava dowożą również zakupy ze sklepów Stokrotka w kilkunastu miastach w całym kraju.
Podstawą efektywności logistycznej oddziałów Stava jest autorski system informatyczny, który automatycznie rozdziela zlecenia kurierom i optymalizuje trasy przejazdów, analizując kilkadziesiąt różnych czynników.
Co musisz zrobić, żeby otworzyć oddział Stava?
Do otwarcia oddziału pod szyldem Stava potrzeba 50 tys. zł kapitału, który może pochodzić z pożyczki czy dotacji oraz 20 tys. zł środków własnych, tzw. “poduszki finansowej”.
– Szukamy partnerów, którzy mieszkają w miejscu prowadzenia oddziału oraz są gotowi w 100 proc. poświęcić się jego prowadzeniu – podkreśla Paweł Aksamit.
Franczyzodawca przeprowadza kandydatów przez wieloetapowy proces rekrutacji, a następnie kilkutygodniowych szkoleń, teoretycznych i praktycznych. Według właścicieli konceptu, oddział może osiągnąć rentowność już przy 30-60 dostawach dziennie.
– W prawidłowo zarządzanym oddziale każdy zaangażowany w realizację dowozów samochód generuje zysk rzędu 1-2,5 tys. zł miesięcznie – dodaje Paweł Aksamit. – Obecnie najmniejsze oddziały angażują po kilka, a największe po kilkadziesiąt samochodów.

1. Żabka Polska